Biuletyn Politechniki Lubelskiej – 2004 cz. I

„Taniec to nie układ figur, żeby się go nauczyć trzeba go pokochać”

 

Rozmowa z mgr inż. Piotrem Mocholem, kierownikiem artystycznym i choreografem Formacji Tańca Towarzyskiego Politechniki Lubelskiej „GAMZA”

- Ponieważ spotykamy się na początku nowego roku naturalne wydaje się dokonanie pewnego podsumowania. Jaki był dla GAMZY rok 2003?

Był to czas szczególny, gdyż zespól bardzo aktywnie włączył się w obchody jubileuszu 50-lecia Politechniki Lubelskiej. W styczniu zorganizowaliśmy kolejną edycję Koncertu Noworoczno-Karnawałowego oraz Bal Charytatywny, natomiast w maju odbył się bardzo ważny dla nas koncert „33 lata GAMZY na 50-lecie PL”. Tańczyliśmy również na pikniku integracyjnym. Poza tym uczestniczyliśmy w wielu imprezach studenckich oraz byliśmy zapraszani na różnego rodzaju spotkania w mieście.

- Czy mógłby Pan szerzej opowiedzieć o obecności Formacji w życiu kulturalnym środowiska akademickiego, Lublina i regionu?

Bierzemy udział w większości inicjatyw Samorządu Studenckiego PL np. otrzęsinach, andrzejkach, Juwenaliach. Swoimi występami uświetniamy takie imprezy uczelniane, jak: konferencje, jubileusze, spotkania okolicznościowe. Współpracujemy także z innymi lubelskimi uczelniami. Ponadto zapraszani jesteśmy na imprezy integracyjne do firm, na konferencje, różnego rodzaju uroczystości. Dostajemy coraz więcej ofert współpracy, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Nazwa GAMZA ma już swoją markę i jest rozpoznawalna.

- Swoją działalność taneczną GAMZA łączy z pracą charytatywną.

Chętnie wspieramy wszelkie przedsięwzięcia służące przede wszystkim dobru dzieci. Od 1991 r. patronujemy Szkole Podstawowej Specjalnej nr 26 w Lublinie. Współpracujemy również z domami dziecka i przedszkolami. Nasza pomoc polega głównie na organizowaniu akcji z okazji np. Świąt Bożego Narodzenia czy karnawału. W ostatnim czasie tańczyliśmy na balu Fundacji im. Małego Księcia. Swoje honorarium przeznaczyliśmy na szczytne cele fundacji. Natomiast w 2002 r. sami byliśmy organizatorami balu charytatywnego, który odbył się w Politechnice Lubelskiej. Dzięki uzyskanym funduszom 20 uczniów ze SPS nr 26 pojechało na „zieloną szkołę” do Zakopanego.

- Kontynuując ten temat, chciałabym zwrócić uwagę, że jako kierownik GAMZY w 2003 r. za swoją działalność społeczną został Pan uhonorowany odznaczeniem „Przyjaciel Dziecka”, a także odznakę „Zasłużony Działacz Kultury”.

Oba te wyróżnienia są dla mnie bardzo cenne. Odznaczenie „Przyjaciel Dziecka” otrzymałem od Towarzystwa Przyjaciół Dzieci za bezinteresowane poświęcanie swojego wolnego czasu dla dzieci, zaś odznakę „Zasłużony Działacz Kultury” jako docenienie mojej wieloletniej pracy z Formacją…

- …która trwa od 13 lat.

Od 13 lat jestem instruktorem GAMZY, natomiast moja przygoda z zespołem rozpoczęła się na I roku studiów na Wydziale Mechanicznym PL. Będąc na II i III roku zostałem prezesem zespołu. Dwa lata później przejąłem, wspólnie z kolegą Arkadiuszem Lisem, kierownictwo GAMZY po odejściu na emeryturę p. Zenobii Stepowicz. Od 1991 r. samodzielnie prowadzę Formację.

- W dobie muzyki techno, hip-hopu wydaje się, że taniec towarzyski nie cieszy się zbytnią popularnością, jednak ilość chętnych osób pragnących tańczyć w GAMZ1E wyraźnie temu zaprzecza.

Rzeczywiście, na brak zainteresowania ze strony studentów nie możemy narzekać. Zdarzają się sytuacje, że muszę wielu osobom podziękować i zaprosić ich na kolejny nabór. Taka popularność tańcem towarzyskim, wydaje się mi, wynika z pojawiających się coraz częściej tendencji w muzyce rozrywkowej – współczesne piosenki opierają się na rytmach latynoskich. Do mody wraca taniec w parze.

- Taniec na pewno jest świetną zabawą, najlepszą i najprostszą metodą zawierania znajomości, ale czy może być sposobem na życie?

Dla mnie tak właśnie jest i mam nadzieję, iż dla przynajmniej części moich tancerzy również. Taniec jest jedną z najbardziej naturalnych form ludzkiej aktywności. Rozwija kondycję ruchową, pozwala czuć się młodo, wzmacnia ciało, a przede wszystkim daje radość życia. Jest cudowną formą relaksu. A ponadto rozwija pewność i wiarę w siebie. Jako instruktor staram się nauczyć tancerzy nie tylko układów, sposobu prezentacji czy interpretacji muzycznej, ale głównie miłości do tańca.

- Jedną z najpopularniejszych inicjatyw GAMZY jest organizacja Ogólnopolskiego Turnieju Tańca Towarzyskiego o Puchar JM Rektora.

Po raz pierwszy turniej odbył się w 1993 r. Od początku uczestniczyło w nim ponad 100 czołowych par tanecznych w Polsce, które rywalizowały w najwyższych klasach: B, A, S. W 1997 r. Polskie Towarzystwo Taneczne przyznało Formacji prawo organizacji Akademickich Mistrzostw Polskich, po 10 latach przerwy. W 2000 r. dodatkowo miały miejsce Otwarte Mistrzostwa Lublina, w których wzięło udział ok. 300 par. W 2001 r. odbył się turniej w kategorii Hobby, podczas którego 2 nasze pary zdobyły I miejsca w odpowiednich kategoriach wiekowych. W roku następnym uzyskaliśmy trzy I miejsca.

- Oglądając Państwa występy jest się świadkiem wspaniałego widowiska tanecznego. Zachwycają choreografie, kunszt taneczny, ale także przepiękne stroje.

Moda turniejowa rządzi się swoimi prawami. Suknie do „Standardu” są długie i powiewne, aby podkreślić ruch uzyskiwany w tych tańcach. Inaczej jest z sukniami do „Łaciny”, które są tak zaprojektowane, aby pokazać ruch poszczególnych części ciała. Mężczyzna zaś ubiera się w przepisowy strój: frak, białą koszulę i białą muszkę – do tańców standardowych i koszulopodobną górę wraz ze specjalnie skrojonymi spodniami – do tańców latynoamerykańskich. Projektowaniem zajmują się wszyscy członkowie zespołu – jest to wynik podpatrywania mody panującej na parkietach. Stroje szyje nam była tancerka GAMZY, która doskonale wie, jak należy uszyć, aby było wygodnie i efektownie.

- Nad czym obecnie pracuje GAMZA?

Intensywnie przygotowujemy się do obchodów jubileuszu 35-lecia Formacji, który odbędzie się w 2005 r. Opracowujemy specjalne choreografie przeznaczone m.in. tradycyjnie dla składów tzw. dinozaurów. Od pewnego czasu zespół skłania się ku repertuarowi musicalowemu i rewii ze względu na widowiskowość i żywiołowość.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Iwona Czajkowska-Deneka