Cha-cha, quickstep i wielkie show

Coraz lepiej radzą sobie na parkiecie Aleksandra Ogłaza, Miss Polski 2006 i dyrektor zarządzająca Agencji Perform i Jacek Sobczak, członek zarządu Województwa Lubelskiego. Nie chcą zdradzać szczegółów, ale zapewniają, że w ich finałowych pokazach będzie się działo.

 

– Tańce latynoamerykańskie to nie taka prosta sprawa. Na początku mieliśmy tańczyć rumbę, ale później zmienił się utwór i tym samym taniec. Teraz ćwiczę cha-chę. Chcemy jednak wykorzystać to, czego nauczyłam się podczas treningu rumby, więc bazujemy na niektórych elementach – opowiada Aleksandra Ogłaza. – Kroki sprawiają mi trochę trudności, a jeśli coś mi nie wychodzi, od razu potrafię się zniechęcić. Albo robię coś dobrze, albo wcale. Na szczęście, mam świetnego partnera. Możemy też liczyć na pomoc Piotra Mochola, który pomaga nam przy choreografii.

– Nie ma się czym martwić, bo Ola bardzo szybko się uczy. Podczas pierwszego treningu, kiedy mieliśmy jeszcze rumbę, ćwiczyliśmy już elementy choreografii – podkreśla Bartosz Borzęcki, tancerz Formacji GAMZA.

Kilka elementów finałowej choreografii Aleksandry i Bartosza zdradził Piotr Mochol, szef Formacji GAMZA. – Na pewno będzie bardzo seksownie, bo to doskonale pasuje do utworu. Już sam początek będzie ciekawy, kiedy na scenie oprócz Oli i Bartka pojawią się modelki. Będą też efektowne pozy z wykorzystaniem siły partnera, które świetnie się ogląda – zapewnia Mochol.

Rama i szybkie kroczki

Szybkie tempo quickstepa musi z kolei opanować Jacek Sobczak.
– Kluczem do naszego tanecznego sukcesu jest ewidentnie moja partnerka, to dzięki niej jeszcze chce mi się ćwiczyć. Na razie mam sporo trudności, zwłaszcza z długimi sekwencjami kroków. Trudno jest je zapamiętać, więc ćwiczę także w domu – przyznaje Sobczak. – Muszę je opanować na tyle, żeby tańczyć bez zastanowienia, wtedy będzie to sama przyjemność. Moja partnerka jest bardzo dokładna, zwraca uwagę na wszystko. Ćwiczyliśmy np. ruchy głowy, które tak, jak kroki, muszą być wykonane bardzo precyzyjnie.

Z postępów na treningach jest zadowolona partnerka Jacka Sobczaka, Paulina Szysz, tancerka szkoły „Zamek”. – Mieliśmy dopiero dwa treningi, ale jak na tak krótki czas, jest bardzo dobrze. Musimy, oczywiście, dużo pracować, bo quickstep ma bardzo zróżnicowane tempo i czasami trudno nadążyć za muzyką. Choreografię mamy już prawie skończoną. Zaplanowałam też trudniejsze elementy, żeby było fajne show. Dlatego przed nami trochę pracy. No i, oczywiście, trzeba pamiętać o ramie, która jest bardzo ważna w tańcach standardowych.

Tańczą dla dzieci

W tym roku w naszej zabawie bierze udział 13 znanych osób z województwa lubelskiego, które przez blisko dwa miesiące uczą się tańca. Są wśród nich m.in. artyści, politycy, samorządowcy, piłkarz, policjantka. Podczas treningów i gali finałowej będą im towarzyszyć najlepsi tancerze Formacji Tańca Towarzyskiego Politechniki Lubelskiej GAMZA i Szkoły Tańca „Zamek” Aneta i Łukasz Pawlak.

Wielki finał odbędzie się 13 kwietnia w Centrum Kongresowym Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Trzy najlepsze pary wybiorą czytelnicy w SMS-owym głosowaniu. Podczas gali finałowej ulubioną parę wybierze również publiczność. Całkowity dochód ze sprzedaży biletów-cegiełek (których sprzedaż ruszy już za tydzień) oraz pieniądze zebrane do puszek podczas gali finałowej „Tańca z VIP-ami” zostaną przeznaczone na pomoc świetlicom środowiskowym, działającym na terenie naszego województwa. Spośród kilkudziesięciu placówek wybierzemy kilka, które najlepiej uzasadnią, dlaczego potrzebują pomocy. Cały czas czekamy na zgłoszenia. Przyjmujemy je w dowolnej formie m.in. pracy pisemnej, plastycznej, prezentacji multimedialnej.

Uzasadnienie należy przesłać e-mailem na adres vip@dziennikwschodni.pl lub listem tradycyjnym do redakcji Dziennika Wschodniego: ul. Staszica 20, 20-081 Lublin z dopiskiem „Taniec z ViP-ami”.